Jak co roku, uczniowie LO im. Jana Pawła II uczestniczyli w konferencji zwanej ‘Bermun’ odbywającej się w Berlinie. Na bardzo oficjalnych obradach prowadzonych w całości w języku angielskim młodzież podejmowała po raz kolejny decyzje mające zmieniać losy świata i nas samych. Z kolegami i koleżankami z innych krajów dyskutowaliśmy, gawędziliśmy, a także śmialiśmy się do rozpuku.
Bermun nie jest taką sobie zwykłą wycieczką. Wstajemy wcześnie, by w obcym języku rozprawiać o ważnym problemie głodu, równouprawnienia dla kobiet czy terroryzmie. Mieszkamy u zwykłych rodzin, które dzięki swojej życzliwości przyjmują nas pod swój dach. Dodatkową atrakcją są wolne popołudnia, które spędzamy „na mieście”. Jako Polce aż ciężko mi się przyznać, ale pokochałam Berlin już po tych kilku dniach pobytu! Jest to niesamowite miasto, zupełnie inne od naszych polskich. Kiedy wkraczamy do centrum, prawie nie widzimy nieba – zasłaniają je ogromne wieżowce, centra handlowe i budynki. Wszystko jest pięknie oświetlone, można usiąść w pierwszym lepszym ‘Donerze’ (tak nazywa się w Niemczech kawiarenki z kebabem) i podziwiać, miło gawędząc z Turkiem czy z zabawnym panem sprzedającym pizzę i usiłującym podać ją przez szybę śmiejąc się w niebogłosy. Duże wrażenie robi dobrze zorganizowana sieć metra i autobusów, dzięki której z łatwością sami zwiedzaliśmy Berlin. Kilka stacji i możemy biec do Arkad na zakupy…
Tak naprawdę w całej wyprawie nie chodzi o to, by zasiąść za biurkiem w „garniaku” i zniszczyć wszystkich swoim intelektem czy zwiedzić kilka muzeów. Berlin to przede wszystkim idealne miejsce dla tak zorganizowanej i odpowiedzialnej młodzieży jak my! Metro przyjeżdża na tyle często, że trzeci raz myląc stacje, traci się najwyżej pół godziny a nie pół dnia. Czasami znajdzie się jakiegoś miłego pana (tudzież panią), która mówi po angielski ‘a bit’ i ‘a bit’ przeplatając go z niemieckim wytłumaczy, że nie, szkoła wcale nie jest na tej ulicy tylko jakieś milion kilometrów dalej i tak właściwie to daj sobie lepiej spokój. Być może zaczepi cię też w środku nocy czarnoskóry kolega i zapyta z szerokim uśmiechem „Are you from Poland?!”, po czym mruknie coś o sobie i zniknie w autobusie . Wędrówki w metrze to świetna okazja do słuchania starych ukochanych piosenek i wtórowania „komórkowym DJ-om”. Co byśmy też zrobili bez przemiłych „hostek”, które są gotowe nawet tuż koło godziny 23 wyruszyć po Ciebie pieszo kilka ulic dalej, ponieważ „Sorry I have got a little problem.”. Najpiękniejsze wspomnienia związane są oczywiście ze spacerami z naszymi niemieckimi przyjaciółmi, którzy pokazali nam „Berlin od podszewki” i nawet wróciliśmy z tej wędrówki w jednym kawałku!
Powiem szczerze, ze postanowienie o wyjeździe na Bermun było jedną z najlepszych decyzji, jakie podjęłam w ostatnim czasie. Przeżyłam tam niesamowite rzeczy, obejrzałam piękne miejsca, których nie spotykamy na co dzień. Wszystko oczywiście zawdzięczam przyjaciołom, którzy mi towarzyszyli. Wspólnie postanowiliśmy powrócić tam za rok, a zapewne jeszcze nie raz odwiedzimy Berlin. Wszystkim mającym wątpliwości co do tego typu wyjazdów, chcę przypomnieć, że macie jedno życie i (teoretycznie) tylko trzy lata spędzacie w liceum, gdzie odbywają się takie wyjazdy, a gwarantuję Wam, że są to najpiękniejsze chwile w życiu
Olga Urbańczyk
KOMENTARZE UCZESTNIKÓW KONFERENCJI:
Siewierskie liceum reprezentowało ośmioro uczniów, sześcioro z nich brało udział w posiedzeniach General Assembly, podzielonym na sześć komitetów zajmujących się różnorodnymi problemami ziemskiego padołu, a dwóch – w Youth Assembly. Praca w Youth Assembly była czymś wyraźnie różniącym się od wyżej wspomnianych zgromadzeń, gdyż będąc w YA, reprezentowało się siebie i tylko siebie (w GA siewierskie liceum reprezentowało interesy Rwandy).
Niewątpliwą zaletą YA była kameralna atmosfera pracy, gdyż było tam nieco więcej niż dwadzieścia osób, podczas gdy np. w sprawach broni biologicznej w GA wypowiadało się osiemdziesięcioro reprezentantów niemal wszystkich zakątków świata. Będąc w YA poznaliśmy się dobrze wszyscy nawzajem, nawiązując nowe przyjaźnie, dzieląc zainteresowania, dowiadując się o tym, jak się żyje w krajach takich jak Chiny, USA, Uganda, Arabia Saudyjska lub Tajwan.
Wszyscy wzajemnie motywowaliśmy się do pracy nad pomysłami, jak można zmienić sytuację wykorzystywanych kobiet i przemocy w domu oraz szkole w różnych zakątkach świata, a nawet dzieliliśmy się własnymi przeżyciami, co zacieśniło więź między nami, członkami bez wątpienia najlepszego i najbardziej elitarnego komitatu, jakim jest Youth Assembly, gdzie znajdę się w pewnością również za rok!
Mariusz Jakubczyk
Berlin to niesamowite miasto! Pełne zabytków, ale i co raz to nowocześniejsze. Wśród mieniących się w słońcu wieżowców możemy dostrzec skarby kultury niemieckiej t. j. Brama Branderburska, Reichstag czy Bundestag. Mało jest miast tak naznaczonych historią i o tak zmiennych kolejach dziejów. Dlatego też ogromnie się cieszę, ze będąc na Międzynarodowej Konferencji Modelu Narodów Zjednoczonych w amerykańskiej szkole im. Johna F. Kennediego mogłam zwiedzić tę wspaniałą stolicę, a i również poznać tylu nowych ludzi z zupełnie różnych zakątków świata. Niewątpliwie była to bardzo udana lekcja języka angielskiego, ale i życia, bo mieszkając u zupełnie obcych ludzi należało odnaleźć się i dopasować. Myślę, że naszej ekipie udało się to w 100%.
Kamila Chałada
Podsumowując tegoroczny Bermun mogę powiedzieć, że było to niesamowite doświadczenie, przeżycie, które utkwi mi długo w pamięci. Będąc w Youth Assembly, miałem okazję poznać wielu niesamowitych ludzi z różnych krajów, z którymi nawiązałem kontakt, jak również dowiedziałem się, jak wygląda sytuacja przemocy w ich krajach. Cały wyjazd uznaję za wspaniały i świetny. Po takich wrażeniach planuję się tam wybrać ponownie.
Maciek Ciszewski
Konferencję wspominam z uśmiechem na twarzy. Sympatyczni ludzie z całego świata, długie debaty na ważne tematy i wspaniały widok Berlina nocą składają się na wspomnienie tego niezwykłego wydarzenia. Bermun dał mi możliwość rozwijania umiejętności posługiwania się językiem angielskim, zwiedzenia najważniejszych zabytków Berlina jak i poznania wielu przyjaciół nie tylko z Polski a co za tym idzie, spędzenia kilku wieczorów w dobrym towarzystwie :-). Polecam wszystkim, którzy mają taką możliwość, by wzięli udział w przyszłorocznej konferencji, to świetne połączenie nauki i zabawy!
Paulina Dziąbek
Konferencja i Berlin to zupełnie inny świat, ciekawi ludzie i nowe znajomości. Do południa debaty w szkole a potem wyjście na miasto. Było amazing. Rodzina, u której mieszkaliśmy, była niezwykle gościnna i od razu nam zaufała. Prawdopodobnie gdybym nie pojechał, straciłbym na prawdę wiele. Doświadczenie uzyskane na konferencji zmotywowało mnie do większej pracy nad moim angielskim. Z ogromną chęcią pojadę za rok.
Bartek Będkowski

